Sesja ślubna w Wenecji

Sesja ślubna w Wenecji była po części fartem, po części przypadkiem, w mniejszym stopniu była zaplanowana 😉

Pomysł fajnego miejsca na sesję zrodził się początkiem roku, po czym udało się znaleźć bliety w Marcu w rozsądnej kwocie i padła decyzja, jedziemy 🙂

Jazda do nowego miejsca dla fotografa to zawsze wyzwanie, a oczekiwania przez ludzi wobec zagranicznej sesji zwykle są większe niż sesja na miejscu. Jednak zawsze wyjazd na zagraniczną sesję plenerową powoduje to, że gdzie byśmy się nie ruszyli, będzie mniej “normalnie” bardziej powiedzmy “egzotycznie”. Zwykła uliczka, pomysł, kadr – bam mamy gotowe ujęcia, które ciężko skopiować na miejscu. Mam nadzieję że się udało. Zapraszam na skrót z sesji poniżej 🙂

 



Nie ma jeszcze komentarzy